Jestem Nauczycielem Świadomości

Czuję, jakbym się budził z jakiegoś koszmaru długiego.
Jakbym sobie przypominał, kim naprawdę jestem.
To niesamowite.
No, naprawdę niesamowite.
Mam w sobie tą pamięć Tobiasza, gdy mówił o byciu nauczycielem nowej świadomości.
I że teraz się to mi takie zdaje oczywiste, proste.
No tak, to ja, przecież.
Nie ma co komplikować.
Nie ma co do tego wątpliwości żadnej.
A jednak łatwo jest się wkręcić w jakiś taki dysonans.
Zagubienie, zapomnienie, konfuzję.
No ale nic to.
Człowiek się wkręci, człowiek się wykręci. Tak to już jest.

Posiadam to w sobie i chcę się tym dzielić z innymi.
Mam wiele do przekazania ludzkości.
Naprawdę wiele.
No.
I widzę w tym takie fajne życie przed sobą.
Takie łatwe życie.
Życie bycia nauczycielem.
No, dokładnie.
Dokładnie tak.
No i już. To takie proste.
To takie proste.
Niechaj więc tak będzie!